Przepis na mięso w słoikach – domowe konserwy na kanapki
Mięso w słoikach to opcja dla osób, które lubią mieć w lodówce konkretną, domową wędlinę na kanapki, bez konserwantów i zbędnych dodatków. Sprawdza się na wyjazdy, działkę, do pracy i jako awaryjny obiad. Przy dobrze dobranych przyprawach i solidnej pasteryzacji smak jest bliżej dobrej szynki z masarni niż sklepowej konserwy. Warto poświęcić jedno popołudnie, żeby mieć zapas na kilka tygodni.
Składniki na mięso w słoikach
Proporcje na ok. 8–10 słoików po 300 ml (w zależności od stopnia ubicia mięsa):
- 1,5 kg łopatki wieprzowej (lub karkówki) – mięso średnio tłuste
- 0,7 kg boczku surowego bez skóry – najlepiej dość mięsisty
- 0,3 kg podgardla lub bardzo tłustego boczku – dla soczystości
- 28–30 g soli na każdy 1 kg mięsa (czyli ok. 70–75 g na całość) – można podzielić na:
– 2/3 sól kamienna
– 1/3 peklosól (dla lepszego koloru i trwałości, ale nie jest obowiązkowa) - 2 łyżeczki świeżo mielonego pieprzu
- 1,5 łyżeczki majeranku
- 1 łyżeczka słodkiej papryki
- 0,5 łyżeczki czosnku granulowanego lub 3–4 ząbki świeżego, drobno posiekanego
- 0,5 łyżeczki ziela angielskiego, świeżo utłuczonego
- 0,5 łyżeczki mielonego kminku (opcjonalnie, ale dobrze podbija mięsny smak)
- ok. 100 ml bardzo zimnej wody (lub rosołu)
- 8–10 małych liści laurowych – po 1 do każdego słoika
Do tego potrzebne będą: czyste słoiki 300–330 ml z zakrętkami typu twist-off, duży garnek do pasteryzacji, ręczniki kuchenne lub ściereczki.
Przygotowanie mięsa w słoikach – krok po kroku
-
Przygotowanie mięsa i przypraw
Mięso oczyścić z grubych błon i ścięgien, ale nie usuwać całego tłuszczu – to on daje smak i soczystość. Łopatkę i mięsisty boczek pokroić w kostkę ok. 2×2 cm. Podgardle lub bardzo tłusty boczek pokroić drobniej, ok. 1×1 cm.Wszystkie kawałki przełożyć do dużej miski. Dodać sól (i ewentualnie peklosól), wszystkie przyprawy i bardzo dokładnie wymieszać ręką, porządnie ugniatając mięso przez kilka minut, aż zacznie się lekko kleić. Wlać zimną wodę, ponownie wyrobić.
-
Moczenie mięsa w przyprawach (peklowanie na sucho)
Miskę z mięsem przykryć folią spożywczą lub pokrywką i wstawić do lodówki na minimum 12 godzin, najlepiej 24 godziny. Co kilka godzin mięso przemieszać, żeby sól i przyprawy równomiernie się rozeszły.Taki krótki czas „peklowania” sprawia, że mięso będzie bardziej aromatyczne, a struktura po pasteryzacji lepsza – nie rozsypie się całkowicie.
-
Przygotowanie słoików
Słoiki i zakrętki dokładnie umyć w gorącej wodzie z dodatkiem płynu do naczyń, dobrze wypłukać. Można je wyparzyć wrzątkiem lub w piekarniku (100°C przez ok. 10 minut), ale nie jest to obowiązkowe, jeśli będą dobrze wypasteryzowane w garnku.Zakrętki muszą być w idealnym stanie – bez wgnieceń, śladów rdzy i starych zabrudzeń pod uszczelką.
-
Napełnianie słoików mięsem
Na dno każdego słoika wrzucić 1 liść laurowy. Mięso wyjąć z lodówki, jeszcze raz szybko przemieszać. Nakładać do słoików, mocno ugniatając łyżką lub dłonią, żeby nie zostały puste przestrzenie powietrza.Zostawić ok. 2 cm wolnej przestrzeni od brzegu słoika. W trakcie pasteryzacji mięso puści sok i tłuszcz, objętość się lekko zwiększy. Brzegi słoików przetrzeć do sucha czystym ręcznikiem papierowym, żeby uszczelka dobrze złapała.
-
Zakręcanie i przygotowanie do pasteryzacji
Słoiki zakręcić mocno, ale bez „siłowania się” – po prostu zdecydowanym ruchem do oporu. Na dno dużego garnka położyć ściereczkę, na niej ustawić słoiki tak, by się nie stykały. Zalać ciepłą wodą do 3/4 wysokości słoików. -
Pierwsza pasteryzacja (dzień 1)
Garnek postawić na średnim ogniu. Woda powinna się nagrzewać stopniowo; od momentu lekkiego wrzenia (małe bąbelki, bez gwałtownego bulgotania) liczyć 90 minut. Temperatura wody powinna być w okolicach 90–95°C, nie trzeba doprowadzać do mocnego wrzenia.Po tym czasie wyłączyć gaz i zostawić słoiki w wodzie do prawie całkowitego wystudzenia. Dopiero wtedy wyjąć, osuszyć i odstawić w chłodne miejsce do następnego dnia.
-
Druga pasteryzacja (dzień 2)
Słoiki ponownie wstawić do garnka wyłożonego ściereczką, zalać ciepłą wodą do 3/4 wysokości. Podgrzewać stopniowo i od momentu lekkiego wrzenia pasteryzować 60 minut w podobnej temperaturze jak poprzednio (90–95°C).Zostawić do wystudzenia w garnku, później wyjąć, osuszyć, sprawdzić zakrętki (powinny być lekko wklęsłe i „trzymać”). Odstawić znów na noc.
-
Trzecia pasteryzacja (dzień 3)
Powtórzyć całą procedurę jeszcze raz, skracając czas do 30–40 minut od momentu lekkiego wrzenia. To klasyczna tyndalizacja – trzykrotne pasteryzowanie, które drastycznie zwiększa bezpieczeństwo i trwałość mięsa w słoikach.Po wystudzeniu słoiki osuszyć, sprawdzić szczelność i odstawić do przechowywania.
Przy przetworach mięsnych lepiej dać pasteryzacji o 20 minut za dużo niż o 5 minut za mało – szczególnie, jeśli słoiki mają stać długo poza lodówką.
Wartości odżywcze domowej konserwy z mięsa
Domowe mięso w słoikach jest produktem dość kalorycznym i treściwym, ale przy tym naprawdę konkretnym źródłem białka. Zawartość tłuszczu zależy od tego, ile podgardla i boczku zostanie użyte.
Orientacyjnie (na 100 g gotowego produktu):
Energia: ok. 250–320 kcal
Białko: 15–18 g
Tłuszcz: 20–25 g
Węglowodany: śladowe ilości (praktycznie 0 g)
Jest to produkt wysoko białkowy i sycący. Dobrze sprawdza się w śniadaniach białkowo-tłuszczowych, przy dietach niskowęglowodanowych i jako awaryjne źródło energii na wyjazdach. Trzeba natomiast pamiętać o wysokiej zawartości soli – przy nadciśnieniu i problemach z nerkami wskazany umiarkowany udział w diecie.
Wybór mięsa do słoików – jak uzyskać dobrą strukturę
Jakie mięso daje najlepszy efekt w słoikach?
Najwygodniej pracuje się na wieprzowinie z klasycznych partii: łopatka, karkówka, boczek, podgardle. Po pasteryzacji takie mięso jest kruche, ale spójne – da się kroić w plastry, a nie tylko smarować jak pasztet.
Jeśli użyje się za dużo bardzo chudego mięsa (np. szynka, schab), całość może wyjść sucha i „piłująca” w ustach. Optymalnie jest, gdy w całości wsadu widać wyraźnie kawałki mięsa i przeplatający je tłuszcz. Tłuszcz w trakcie gotowania częściowo się wytopi, tworząc galaretę i warstwę ochronną na wierzchu.
Mięso w słoikach z dodatkiem drobiu
Można przygotować wersję mieszanej konserwy, np. połowę wieprzowiny zastąpić udźcem z kurczaka lub indyka. Wtedy:
– dodać trochę więcej tłustej części (podgardle, boczek), bo drób jest chudszy,
– przyprawy można zostawić te same lub dać odrobinę więcej majeranku i czosnku,
– przy drobiu tym bardziej pilnować dokładnego pasteryzowania – mięso drobiowe jest bardziej wrażliwe mikrobiologicznie.
Jak pasteryzować mięso w słoikach w garnku, żeby było bezpieczne
Kontrola temperatury i poziomu wody
Pasteryzacja mięsa wymaga trochę więcej uwagi niż dżem czy warzywa. Tu nie ma wysokiej kwasowości, która dodatkowo zabezpiecza produkt, więc temperatura wody i czas mają duże znaczenie.
Najwygodniej użyć termometru kuchennego. Woda powinna trzymać zakres 90–95°C – na powierzchni widać delikatne bąbelki, ale bez gwałtownego wrzenia, które mogłoby „wytrząsać” zawartość słoików. Przy mocnym bulgocie rośnie ryzyko, że zakrętki puszczą, a mięso się rozwarstwi.
Wody podczas pasteryzacji nie może być za mało. Słoiki są ciężkie, mięso uwalnia tłuszcz i sok, wszystko się nagrzewa – poziom wody musi sięgać przynajmniej 3/4 wysokości słoików. W razie potrzeby w trakcie pasteryzacji można dolać gorącej wody, żeby nie wychładzać zawartości.
Dlaczego warto pasteryzować mięso w słoikach trzykrotnie
Klasyczna tyndalizacja (czyli pasteryzacja 3 dni z rzędu) nie jest przypadkiem. Za pierwszym razem ginie większość form wegetatywnych bakterii. Część form przetrwalnikowych może przeżyć, ale w ciągu kilku/kilkunastu godzin w cieple zaczyna kiełkować. Druga i trzecia pasteryzacja „dobijają” to, co zaczęło się rozwijać.
Dzięki temu mięso w słoikach można bezpiecznie przechowywać znacznie dłużej, nawet w chłodnej spiżarni, a nie tylko w lodówce. W warunkach domowych to najrozsądniejszy kompromis między bezpieczeństwem a możliwościami sprzętowymi.
Przechowywanie i trwałość mięsa w słoikach
Gotowe, dobrze wypasteryzowane słoiki z mięsem można przechowywać:
– w chłodnej spiżarni lub piwnicy (10–15°C) – do ok. 6 miesięcy,
– w lodówce – realnie nawet do 6–8 miesięcy, pod warunkiem, że zakrętki są wklęsłe i nienaruszone.
Po otwarciu słoika zawartość traktować jak domową wędlinę czy pieczeń – przechowywać w lodówce, szczelnie przykrytą, i zjeść w ciągu 3–4 dni. Jeśli w środku widać jakiekolwiek niepokojące objawy (piana, nietypowy, siarkowy zapach, śluzowata struktura, pleśń) – zawartość bez dyskusji wyrzucić.
Mięso w słoikach dobrze znosi transport, np. w torbie termicznej na wyjazd. Warto tylko dopilnować, by słoiki nie obijały się o siebie – najlepiej zawinąć je w ściereczki lub ręczniki papierowe.
Typowe błędy przy robieniu mięsa w słoikach
Przy tym przepisie kilka rzeczy potrafi zepsuć efekt końcowy, mimo dobrych składników:
- Za mało tłuszczu – mięso wyjdzie suche, sypkie, trudne do rozsmarowania i jedzenia. Przy konserwach lepiej mieć lekko tłusty produkt niż „dietetyczny trociniak”.
- Zbyt słabe ugniatanie mięsa w słoikach – zostają puste przestrzenie powietrza, co zwiększa ryzyko psucia się i powoduje nieestetyczne „dziury” po pasteryzacji.
- Niedokładnie wyczyszczone brzegi słoików – tłuszcz lub kawałek przyprawy pod uszczelką potrafi całkowicie zniweczyć szczelność.
- Skracanie pasteryzacji „bo szkoda gazu” – przy mięsie to zły pomysł. Jeśli słoiki mają stać dłużej niż 1–2 tygodnie w lodówce, trzykrotna pasteryzacja naprawdę ma sens.
- Zbyt gwałtowne chłodzenie (np. wyjęcie wrzących słoików na mróz lub do lodowatej wody) – szkło może pęknąć, a struktura mięsa się rozwarstwi.
Przy zachowaniu powyższych zasad mięso w słoikach wychodzi powtarzalnie: aromatyczne, soczyste, z wyraźnymi kawałkami mięsa, idealne na kanapki, do jajecznicy czy jako szybki dodatek do gorącego ryżu lub kaszy.
