Jak zrobić mięso w słoiku z galaretką – prosty przepis krok po kroku

Jak zrobić mięso w słoiku z galaretką – prosty przepis krok po kroku

Powolne gotowanie i właściwa ilość kolagenu decydują o tym, czy mięso w słoiku po schłodzeniu zwiąże się w zwartą, klarowną galaretkę. Najlepiej sprawdza się połączenie łopatki z kawałkiem bardziej żelatynowym, na przykład golonką bez kości albo skórą. Nie trzeba dodawać żelatyny, jeśli mięso i wywar zostaną dobrze dobrane i odpowiednio długo podgrzane. Ten sposób daje domową wędlinę do chleba, na zimno, bez zbędnych dodatków i z pełną kontrolą nad smakiem.

Składniki na mięso w słoiku z galaretką

Podane proporcje wystarczają na około 5 słoików po 500 ml. Najwygodniejsze są słoiki typu twist z nowymi zakrętkami.

  • 1,5 kg łopatki wieprzowej
  • 700 g golonki wieprzowej bez kości lub 500 g golonki i 200 g skóry wieprzowej
  • 500 ml wody
  • 22-24 g soli kamiennej niejodowanej (około 1 płaska łyżka na 1 kg mięsa)
  • 1,5 łyżeczki pieprzu czarnego, świeżo mielonego
  • 5 ząbków czosnku
  • 2 liście laurowe
  • 4 ziarna ziela angielskiego
  • 1 łyżeczka majeranku
  • 1 mała cebula – opcjonalnie, do wywaru

Jeśli mięso ma trzymać formę po wyjęciu ze słoika, nie warto brać wyłącznie chudej szynki. Potrzebny jest kawałek z tkanką łączną, bo to ona tworzy naturalną galaretkę.

Jak zrobić mięso w słoiku z galaretką – krok po kroku

  1. Przygotować mięso. Łopatkę i golonkę opłukać, osuszyć i pokroić w dużą kostkę, mniej więcej 3-4 cm. Z golonki warto usunąć tylko grube błony, ale drobnych fragmentów tłuszczu nie wycinać całkowicie, bo poprawiają smak i strukturę. Jeśli używana jest skóra, pokroić ją na mniejsze kawałki.
  2. Doprawić i odstawić. Mięso przełożyć do dużej miski, dodać sól, pieprz, przeciśnięty czosnek i majeranek. Dokładnie wymieszać ręką lub łyżką, aż przyprawy dobrze oblepią kawałki. Odstawić do lodówki na 8-12 godzin. Ten etap poprawia smak w środku mięsa, a nie tylko na powierzchni.
  3. Podgotować mięso. Przełożyć wszystko do dużego garnka, dodać wodę, liście laurowe, ziele angielskie i przekrojoną cebulę, jeśli ma być użyta. Podgrzewać powoli. Gdy całość zacznie lekko pyrkać, zmniejszyć ogień do minimum i gotować pod przykryciem przez 1,5-2 godziny. Mięso ma zmięknąć, ale nie może się całkowicie rozpadać.
  4. Oddzielić płyn od mięsa. Ugotowane mięso wyjąć łyżką cedzakową na deskę lub do szerokiej miski. Wywar przecedzić przez sitko. Liście, ziele i cebulę wyrzucić. Jeśli na powierzchni zebrało się bardzo dużo tłuszczu, część można zebrać łyżką, ale nie cały. Cienka warstwa tłuszczu na górze słoika działa ochronnie i poprawia trwałość.
  5. Rozdrobnić mięso. Po lekkim przestudzeniu łopatkę i golonkę porwać lub pokroić na mniejsze kawałki. Nie rozdrabniać na pasztetową masę. Najlepszy efekt daje mieszanka: część mięsa w kawałkach, część lekko poszarpana. Skórę, jeśli była użyta, można drobno posiekać i wmieszać z powrotem – po schłodzeniu nie będzie wyczuwalna, za to świetnie zwiąże galaretkę.
  6. Sprawdzić wywar. Odlać 2-3 łyżki wywaru na mały talerzyk i odstawić na chwilę do chłodu. Jeśli po kilku minutach zaczyna tężeć i robi się lepki, proporcje są dobre. Jeśli wywar jest bardzo rzadki, można go odkrytego pogotować jeszcze 15-20 minut, żeby odparował i skoncentrował żelatynę naturalnie obecną w mięsie.
  7. Wyparzyć słoiki. Słoiki i zakrętki dokładnie umyć. Następnie wyparzyć wrzątkiem albo wstawić słoiki na 10 minut do piekarnika nagrzanego do 110°C, a zakrętki zalać wrzątkiem. Słoiki powinny być czyste i ciepłe przed napełnianiem.
  8. Napełnić słoiki. Do każdego słoika wkładać mięso do około 3/4 wysokości, lekko dociskając, ale bez ubijania na siłę. Następnie zalać gorącym wywarem tak, aby przykrył mięso i zostawić około 1,5-2 cm wolnej przestrzeni od góry. Brzegi słoików wytrzeć do sucha i dokładnie zakręcić.
  9. Zapasteryzować. Na dno dużego garnka położyć ściereczkę, ustawić słoiki i wlać ciepłą wodę do około 3/4 ich wysokości. Podgrzewać do lekkiego wrzenia i pasteryzować na małym ogniu przez 60 minut. Po tym czasie ostrożnie wyjąć słoiki i odstawić do całkowitego wystudzenia.
  10. Powtórzyć pasteryzację. Następnego dnia wykonać drugą pasteryzację przez 40 minut. Taki podwójny proces daje dużo lepsze bezpieczeństwo i trwałość niż jednorazowe gotowanie. Po ostudzeniu słoiki przenieść w chłodne miejsce.
  11. Schłodzić przed podaniem. Po otwarciu słoik najlepiej wstawić na kilka godzin do lodówki. Wtedy galaretka dobrze tężeje, a mięso łatwo kroi się lub nakłada łyżką na chleb.

Nie należy zalewać słoików samą wodą z garnka bez sprawdzenia jej gęstości. To właśnie skoncentrowany, lekko lepki wywar decyduje o tym, czy po schłodzeniu powstanie galaretka, a nie luźny rosół wokół mięsa.

Przechowywanie i pasteryzacja mięsa w słoiku

Gotowe słoiki najlepiej trzymać w chłodnej spiżarni, piwnicy albo lodówce. W temperaturze do około 10-12°C dobrze zapasteryzowane mięso spokojnie wytrzymuje kilka tygodni, a w lodówce nawet dłużej. Po otwarciu słoik trzeba przechowywać w lodówce i zużyć w ciągu 3-4 dni.

Jak sprawdzić, czy słoik się dobrze zamknął

Po całkowitym wystudzeniu wieczko powinno być lekko wklęsłe i nie klikać pod naciskiem. Jeśli zakrętka się rusza, słoik nie złapał próżni i taki egzemplarz trzeba od razu wstawić do lodówki oraz zjeść w pierwszej kolejności. Nie warto ryzykować dłuższego przechowywania.

Przed otwarciem dobrze też obejrzeć zawartość. Prawidłowe mięso ma przyjemny, mięsny zapach, warstwę galaretki i ewentualnie cienką warstwę tłuszczu u góry. Jeśli wieczko jest wybrzuszone, po odkręceniu słychać podejrzane syczenie albo zawartość pachnie kwaśno, słoik trzeba wyrzucić.

Czy można zrobić mięso w słoiku bez drugiej pasteryzacji

Technicznie się da, ale przy domowym wyrobie nie jest to najlepszy pomysł. Jednorazowa pasteryzacja sprawdza się raczej wtedy, gdy słoiki będą przechowywane krótko i od razu trafią do lodówki. Jeśli celem jest zapas na dłużej, druga pasteryzacja następnego dnia naprawdę robi różnicę.

Warto też pamiętać, że bardzo duże słoiki nagrzewają się wolniej. Przy pojemności 900 ml czas pasteryzacji trzeba wydłużyć o około 15-20 minut w każdym etapie.

Najczęstsze błędy przy mięsie w słoiku z galaretką

Najczęściej problemem jest zbyt chude mięso. Sama łopatka bywa smaczna, ale nie zawsze daje wystarczająco mocny wywar do związania galaretki. Dlatego dodatek golonki, skóry albo kawałka karkówki ma sens i nie jest przypadkowy.

Drugi błąd to za dużo wody. Mięso nie ma pływać w garnku jak zupa. Woda ma tylko pomóc w wolnym duszeniu i stworzyć wywar, który po odparowaniu będzie esencjonalny. Jeśli od początku zostanie wlany cały litr lub więcej, galaretka zrobi się słaba i rzadka.

Często przeszkadza też zbyt drobne rozdrobnienie mięsa. Po zmieleniu powstaje już bardziej konserwa kanapkowa niż mięso w słoiku. Tutaj lepiej zostawić wyraźne kawałki, bo wtedy po schłodzeniu całość wygląda i smakuje znacznie lepiej.

Nie warto również przesadzać z przyprawami. Czosnek, pieprz, majeranek i odrobina liścia laurowego w zupełności wystarczą. Zbyt intensywny aromat goździków, jałowca czy słodkiej papryki łatwo zagłusza naturalny smak mięsa.

Wartości odżywcze mięsa w słoiku z galaretką

Dokładne wartości zależą od proporcji łopatki, golonki i ilości tłuszczu, ale orientacyjnie 100 g gotowego produktu dostarcza około 220-280 kcal, 18-22 g białka i 16-22 g tłuszczu. Węglowodanów praktycznie tu nie ma. To produkt sycący i białkowy, więc dobrze sprawdza się jako dodatek do pieczywa, ogórka kiszonego, chrzanu albo musztardy.

Galaretka powstająca z naturalnego kolagenu z golonki i skóry daje zwartą strukturę i przyjemną soczystość, ale jednocześnie podnosi zawartość tłuszczu. Jeśli zależy na lżejszej wersji, można po ugotowaniu zebrać część tłuszczu z powierzchni wywaru, zostawiając jednak tyle, by smak nie zrobił się płaski.

Jak podawać mięso w słoiku, żeby smakowało najlepiej

Najprostsza wersja to gruba kromka chleba na zakwasie, mięso wyjęte prosto ze schłodzonego słoika i coś kwaśnego obok. Bardzo dobrze działa ogórek kiszony, marynowana cebula, tarty chrzan albo ostra musztarda. Taki kontrast przełamuje tłustość i wydobywa smak przypraw.

Mięso można też lekko podgrzać i podać z ziemniakami oraz buraczkami, choć wtedy galaretka oczywiście się rozpuści i zamieni w sos. W wersji imprezowej sprawdza się na małych kromkach chleba z odrobiną musztardy francuskiej i plasterkiem kiszonego ogórka.

Jeśli zawartość słoika ma być bardziej zwarta do krojenia, przed schłodzeniem warto bardzo lekko docisnąć mięso w słoikach, a wywaru dolać tylko tyle, by wypełnił wolne przestrzenie między kawałkami. Przy bardziej „łyżkowej” wersji można dodać go odrobinę więcej.